morfologia 2 %

Należę do osób, które zanim zaczną szukać problemu w innych, szukają go w sobie. Po poronieniu zrobiłam badania hormonów, badanie homocysteiny, poziom kwasu foliowego i badanie w kierunku zespołu antyfosfolipidowego. Kwas foliowy wyszedł mi zdecydowanie zbyt wysoki więc zaczęłam suplementować kwas foliowy w metylowanej formie. Ponadto biorę metylowane formy witaminy B6 i B12 , jako regulatory homocysteiny. Jako że pozostałe badania wyszły mi w normie, jakaś część mnie coraz bardziej chciała sprawdzić czy z moim eMkiem wszystko jest w porządku. Początkiem tego roku zrobiliśmy badanie nasienia. Mówi się że najważniejsze są 3 parametry : ilość, ruch postępowy oraz budowa. Morfologia 2 % przy normie >= 4 % brzmiała niemal jak wyrok. Wynik skonsultowałam z moim ginekologiem, który jednocześnie zajmuje  się problemem niepłodności. Lekarz ten stwierdził że wynik jest OK, ponieważ pozostałe parametry są sporo ponad normę co daje ogólny dobry obraz nasienia. Pan doktor uspokoił mnie mówiąc że morfologia lubi się wahać i że 2  % to na prawdę nie jest źle przy innych dobrych parametrach. Mimo, iż mam w głowie jego słowa to na pewno poczułabym się pewniej, gdyby ta morfologia jednak po prostu była w normie. Może nie spędza mi to snu z powiek, ale na pewno ma to dla mnie  znaczenie. Niemniej lekarz kazał wykonać ponowne badanie na przełomie kwietnia i maja, do tego czasu zalecił branie suplementów. W naszym związku to ja jestem tą panikarą, robiącą wiele rzeczy na wyrost i niepotrzebnie, Tą, która potrafi przeczytać połowę Internetu w celu znalezienia odpowiedzi na pytania. Tą, która nienawidzi pozostawiać spraw samym sobie. Mój eMek nie przejął się wynikami badania tak jak ja. Jego opinia od samego początku była taka sama jak doktora. Nasienie jest ok, więc raczej nie tutaj leży nasz problem.  Zaznaczam tutaj, że temat nie jest mu obojętny, on podchodzi do wielu spraw ze stoickim spokojem. Twierdzi że na wszystko przyjdzie czas i nie należy dać się zwariować. Sumiennie przyjmuje suplementy podczas gdy ja najchętniej kazałabym mu się iść zbadać już jutro.  Tymczasem pozostaje mi czekać. Wspominałam już, że nie cierpię czekać i pozostawiać spraw samym sobie? No właśnie..

Komentarze